Blog > Komentarze do wpisu
POGOTOWIE

 

Wezwanie do ciężarnej, wymioty, osłabienie, jeden luźny stolec. Nie gorączkuje. Słaba, nie jest w stanie pojechać sama na izbę ginekologiczną. Po wstępnym badaniu decyzja- zabieramy do szpitala.

Izba przyjęć ginekologiczna. Noc. Położna zbiera wstępny wywiad od kobiety. Nie jest nam przychylna, mówi, że to pewnie pacjentka na zakaźny. Przychodzi ginekolog. To samo, stara śpiewka. Referuję pacjentkę, mówię, że ginekologiczna, osłabiona, że czuje skurcze, że na zakaźny to słabo, bo po pierwsze po drugiej stronie miasta, a po drugie i tak ją odeślą, bo nie ma cech infekcji. Wymaga obserwacji i nawodnienia na patologii ciąży.

A teraz hit. W środku moich wywodów ginekolog mi przerywa i mówi do mnie-"A Pani to właściwie z pogotowia?"

"Nie, myślę sobie, hobbystycznie tu przyjechałam, bo nie mogę spać w nocy"

Ale biorę dzielnie nowiutki pachnący świeżością stetoskop i odpowiadam patrząc się w oczy mojemu ginekologicznemu oprawcy:

-  Oczywiście! A to jakiś problem?

Ponieważ zaskoczony nie odpowiedział, kończę wywody.

Usprawiedliwia go fakt, że nie mam na sobie pogotowiarskiej kurtki, bo poszła do czyszczenia. No i nie ma co ukrywać wyglądam młodo (ah, te geny!).

Ostatecznie po krótkim marudzeniu, że nawet stan astmatyczny i złamanie ręki w ciąży przywożą na IP ginekologiczną, przyjął pacjentkę. Spróbowałby nie. Miałam roczny poligon na SOR, wiem jak sprzedać pacjenta właściwemu oddziałowi :)

Ciekawe, co by było, jakbym miała na sobie pożyczoną kurtkę z szafy pogotowiarskiej (rozmiary od L wzwyż, czyli rękawy sięgałyby mi do kolan, a kurtka do łydek)...

Pewnie by się zapytał: "Dziecko, co Ty się w doktora bawisz po nocach?" :)

 

sobota, 10 listopada 2018, doktor-bez-stetoskopu

Polecane wpisy

  • "Jak dobrze wstać skoro świt..."

    Pogotowie. Trzecia rano. Wyjazd do starszej Pani, powód: "boli ją wszystko". Uwielbiam. Otwiera uradowana, ćwierkająca jak skowronek i woła od progu: - To ja mo

  • OIOM

    Biegłam na SOR, zupełnie sama, i zastanawiałam się, czy ktoś ze starszyzny do mnie dobiegnie. Byłam pewna, że zostałam rzucona na pożarcie prosto w czarne odmęt

  • Pogotowie

    Godzina późna, czy raczej wczesna, gdzieś w okolicach 3 rano. Śpię twardo. Nagle słyszę pukanie do drzwi. - Co jest? W drzwiach stoi kolega. - Bo wiesz, wyjazd

Komentarze
2018/11/10 23:50:58
Nie rozumiem oporu przed przyjeciem. Ciezarna to przyjalbym z biegunka dla samego spokoju chociazby, ale ....jak komus sie nie chce to potem ma...

-
2018/11/12 01:26:40
Jestem na SORze we Wrocławiu ze skierowaniem do szpitala. Rozmawia ze mna rezydent, wyraznie zmanierowany, w typie Biedronia. Pyta:
- na jakiej podstawie lekarz wypisujacy to skierowanie uznal, ze nalezy pana do nas przyslac?
Moja odpowiedz:
- na podstawie swojej wiedzy medycznej.
Koles mial bezcenna mine.
Napisz do mnie: doktorbezstetoskopu@wp.pl