On w r ó c i
Zapłacz
Kiedy odejdzie
Jeśli Cię serce zaboli
Że to o wiele za wcześnie
Choć może i z Bożej woli.
Zapłacz
Bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
Lecz nie uwierzą wierzący
Że on nie odszedł na zawsze.
Zapłacz
Kiedy odejdzie
Uorń łzę jedną i drugą
I - przestań
Nim słońce wzejdzie
Bo on nie odszedł na długo.
Potem
Rozglądnij się wkoło
Ale nie w górę
Patrz nisko
I - może wystarczy zawołać
On może być już tu blisko...
A jeśli ktoś mi zarzuci
Że widzę świat w krzywym lusterku
To ja powtórzę:
On w r ó c i.
Choć może w innym futerku...
Franciszek Klimek
* * * * * * * *
Siedzę, płaczę, obwiniam się.Tęsknię. Rozglądam się z przyzwyczajenia pod nogi, czy aby się nie kręci, żeby jej nie nadepnąć. Cholerna cisza w domu... Tak, wiem, kiedyś przestanie boleć. Jak na razie czas mi się zatrzymał i tak trwam od jakiegoś czasu.
Dla mnie zwierzęta UMIERAJĄ, nie zdychają. Zwierzę można pokochać, a nie tylko się do niego przywiązać i można za nim tęsknić. A człowiek wiele się od zwierząt może nauczyć.
Pamiętam, jak mama mi powiedziała, że świata nie zmienię, gdy ją przygarnę.
Odpowiedziałam, że świata może i nie zmienię, ale na pewno zmienię świat temu jednemu Uszakowi.
Mam nadzieję, że tam, gdzie jest, jest szczęśliwa i że było jej u mnie dobrze...


