czwartek, 25 września 2014
O karmieniu piersią i tajemnicach małżeńskiej alkowy

Rozmowa z moim Dziadkiem ostatnio zbiegła na dość.. specyficzne tory. Dowiedziałam się m.in. o tym, że mój kuzyn wysysał swojej żonie mleko z piersi, jak tej zrobiły się dziwne "guzy" (*)...

Potem o tym samym dowiedziałam się od mojej Mamy i... od mamy kuzyna...

Ciekawe, skąd oni to wiedzą, zważywszy na to, że żona kuzyna urodziła całkiem niedawno o_O zawsze myślałam, że sprawy intymne zostają między małżonkami...

*   *   *

 (*) "guzy" to nic innego, jak zastój pokarmu. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak oni się bawili...

wtorek, 12 sierpnia 2014
Dzidziur :)

Dzidziur od tygodnia jest z nami. Bardziej słodkiego stworzenia nie widziałam. Zwłaszcza, jak śpi- wydaje wtedy te dziwne dźwięki, które są tak obrzydliwie słodkie, że chciałoby się ją obudzić i zjeść :) wyobraźnię ma zapewne po nas, bo w czasie snu przebiera łapkami, jakby chciała dogonić uciekające piersi :) uśmiecha się ślicznie, na razie zupełnie przypadkowo, ale już widzę, jak Dziadkowie miękną :) no i ta bujna czarna czupryna :)

Generalnie na razie się poznajemy- ona obserwuje nas, my ją. Poza tym śpi, je i robi w pieluchy, po czym znowu zasypia. Czasami zdarzy jej się zapłakać, zwłaszcza, jak się robi głodna. Taki nasz Dzidziurek Kwilątko :)

środa, 16 lipca 2014

 

Tik-tak... tik-tak... Czas pędzi okrutnie.

Odliczam dni do porodu (szumnie powiedziane, zważywszy na to, że będę miała najprawdopodobniej cięcie cesarskie, niestety).

Jeszcze trzy tygodnie i Dzidziur będzie z nami. Pewnie już myśli w tej swojej główce, jak nam umilić życie ;)

Oczywiście nie wszystko kupione, skreślam z listy te najmniej potrzebne rzeczy, bo kasa się kończy, a niestety rezydentury nie dostałam, bo z racji ciąży byłam na zwolnieniu i tak się to ciągnie. To nic, że NAPRAWDĘ miałam powody bycia na L4. Co z resztą mówić, jestem zaskoczona i zła z tego powodu, bo specjalnie się starałam, żeby się dostać, żeby mieć trochę więcej pieniędzy (wiadomo, dzieci kosztują, a niestety pensja szpitalna to grosze...). Głupie przepisy. Odwołanie napisane, ale nie liczę na nic.

Z drugiej strony powinnam się cieszyć, że w ogóle obydwoje mamy pracę. I że mamy Dzidziura. Na razie co prawda w środku (o, słodki ciężarze brzuszny!), ale już niedługo...

Torba do szpitala niemal spakowana. Badania już prawie porobione. Anestezjolog do cięcia- zdaję się na szefa w tej kwestii :)

Mała się wierci, też jej się dłuży. Jeszcze niecałe trzy tygodnie.

piątek, 27 czerwca 2014
Głuchota wybiórcza

 

Rozmowa telefoniczna z moją osobistą Mamą.


Mama: Kup sobie buty, widziałam fajne w sklepie X.

Ja: Nie mam już kasy na buty, Dzidziura obkupiłam.

M: Co zrobiłaś??

J: Obkupiłam Dzidziura!!

M: COOO?????

J (krzycząc do słuchawki): KUPIŁAM DZIECKU WIELE RZECZY!!!!!!!!

M: No nie słyszę, coś Ty zrobiła???!!!

J (ledwie słyszalnym szeptem): Ja pierd..ę...

M: NIE PRZEKLINAJ!

 

xD

wtorek, 10 czerwca 2014
Brzuch

Idę sobie z panią z rejestracji (astma mnie dopadła znowu) do poradni.

- Który to już miesiąc?- pyta się

- Ósmy...- jęczę.

- O, to na pewno pani ciężko w takie upały... I jeszcze brzuch ma pani TAKI OGROMNY!!! Ja takiego nie miałam na pewno, a rodziłam w ósmym miesiącu! Miałam dużo mniejszy!

- A niech cię...- myślę-... szczury i myszy nawiedzają, zołzo...

 

Niech ktoś wyłączy ogrzewanie, bo niedługo pójdę spać do piwnicy...

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 91
Napisz do mnie: doktorbezstetoskopu@wp.pl